wtorek, 9 maja 2017

KWIETNIOWE DENKO


Witajcie :)

Dzisiaj mam dla Was kosmetyczne podsumowanie poprzedniego miesiąca. Zobaczcie co zużyłam i jak się u mnie sprawdziło?


Zacznę od kremów do rąk.  "Wyszły" mi aż 3. Jeden domowy i dwa torebkowe. :D


Oriflame, Milk & Honey. Całkiem porządny krem, w zadowalający sposób nawilżał i pielęgnował skórę dłoni. Zapach mleczno-miodowy bywa kontrowersyjny, ale akurat w przypadku tej serii Oriflame jest naprawdę ładny; delikatny i kojący.

Avon, Planet Spa, African Shea Butter. Działanie kremu dobre, ale ten zapach... :/ Niestety nie dało się go używać. Słodki, mdlący aż do bólu. Musiałam go komuś oddać.

The Body Shop, Honeymania. Fajny kremik o cudnym zapachu. Tu też mamy do czynienia z zapachem miodowym, ale to zupełnie inna bajka... Na opakowaniu napisane jest, że to miód z dzikich kwiatów i to właśnie one są wyczuwalne obok lekkiego, miodowego aromatu. 

Vichy, Ideal Body. Serum-mleczko do ciała. Produkt lekki, lejący się. Zapach trochę mnie drażniący. Jak dla mnie nic ciekawego i wartego zakupu.




Kolejne kosmetyki z serii Honeymania, The Body Shop :) Żel pod prysznic i masło do ciała. Obok wyżej wspomnianych walorów zapachowych kosmetyki posiadają duże walory pielęgnacyjne. Żel jest bardzo delikatny i mam wrażenie, że pozostawia warstwę ochronną i skóra nie jest tak wysuszona jak po innych żelach. Masło odżywia i nawilża skórę, pozostawia wyczuwalną warstwę na skórze.

Soraya, Piękne Ciało. Wyszczuplająco-antycellulitowy balsam do ciała o zapachu różowego pieprzu. Kupiony głównie dla zapachu ;), ale całkiem dobrze sprawujący się kosmetyk. Skóra była nawilżona, szybko się wchłaniał, działania antycellulitowego nie zauważyłam, ale może nie byłam wystarczająco regularna... ;)

Yves Rocher, Jardins du Monde. Żel pod prysznic o zapachu lawendy. Po dłuższym użytkowaniu okazało się, że niespecjalnie lubię zapach lawendy... ;) Jeśli chodzi o działanie żelu nie jest ono niestety zbyt dobre, jest lekko wysuszający.

Sephora, Supreme Oli Cleansing. Olejek do demakijażu z wyciągiem z nasion bawełny. Bardzo jestem z niego zadowolona, skutecznie zmywał makijaż, bez szczypania, mglenia oczu, itd... Z chęcią kupię jeszcze raz. Recenzja TUTAJ

Yves Rocher, Pur Bleuet. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu. To mój ulubieniec kupowany od lat. Skuteczny, delikatny, nie robi krzywdy, nie szczypie, nie powoduje zamglenia.



Avon, Mocha Splash. Kredka do oczu w odcieniu szarego brązu. Wykręcana, nie wymaga temperowania, w miarę miękka, gładko sunie po skórze. Muszę przyznać że lubię konturówki avonowe. Nie muszą się obawiać drogeryjnej konkurencji.

Sephora, Outrageous Curl. Miniatura słynnego tuszu do rzęs. Ja byłam z niej zadowolona. Rzęsy były wyraźniej zaznaczone, pogrubione, wydłużone, czarniejsze. Jedyny minus (nie mający wpływu na efekt na rzęsach, więc nie bardzo istotny) to mała szczoteczka i problem ze zmywaniem. Nie poddawał się łatwo środkom do demakijażu.

Loreal, False Lash Wings, Midnight Blacks. Tusz do rzęs, na który skusiłam się po opiniach w sieci. Niestety nie zadowolił mnie, nie dawał wymaganego efektu na rzęsach, nic specjalnego z nimi nie robił i więcej go nie kupię. Jedynie trzeba mu przyznać, że nie odbijał się i nie osypywał. Przynajmniej pod tym względem zachowywał się porządnie.

L'Occitane, Immortelle. Krem z wyciągiem z wiecznego kwiatu przeciwdziałający oznakom starzenia. Bardzo przyjemny krem o pięknym zapachu. Spektakularnego działania przeciwstarzeniowego nie zarejestrowałam, wszak to miniatura, ale używanie go było bardzo komfortowe, a skóra miękka i ukojona. 

Auriga, Flavo-C. Serum z wit.C i wyciągiem z Ginkgo Biloba. Produkt kultowy. ;) Co prawda to miniaturka, ale na 2 tygodnie użytkowania mi starczyła i muszę przyznać, że cera była wtedy odświeżona, rozjaśniona, jakby zdrowsza. Muszę sobie kupić pełnowymiarową wersję.

I to wszystko w zestawieniu kwietniowym. Nie wiem czy to dużo czy mało...? ;)
Jak wasze doświadczenia z tymi samymi kosmetykami? 

17 komentarzy:

  1. Kusi mnie ten tusz L'Oreala :) Niby zbiera skrajne opinie ale jeszcze nie trafiłam na osoby, które krytykowały by jego trwałość a z tym mam ostatnio największy problem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem do końca pewna czy to ten wielce chwalony, bo on ma wiele wersji. Ja kupiłam False Lash Wings Mindnight Blacks i nie wiem czy te chwalone to jednak te bez Midnight Blacks w nazwie.

      Usuń
  2. Zainteresował mnie olejek do demakijażu z Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sephora, Supreme Oli Cleansing i Yves Rocher, Pur Bleuet koniecznie musze przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem sporo pustaków :D U mnie chyba maj będzie miesiącem denkowania kremów do rąk (prawdopodobnie również trzech naraz) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego udało Ci się zużyć, ja nigdy nie mam czasu na pisanie Denka :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek do demakijażu z sephory mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam miód z mlekiem Oriflame,miałam do rąk i ciała taki balsam z pompką i kiedyś się chyba skuszę na masełko do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię konturówki z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj to prawda, zgodze się z esPe konturówki są mega dobre
    ściskam i w wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  10. też mnie zawiódł loreal :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nic z Twojego denka nie miałam . Sporo produktów udało Ci się zurzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem niezłe denko:) Bardzo lubię żele Ives Rocher, choć dawno już nie używałam;) muszę sobie kupić jakiś nowy:)A Vichy Idealia Body miałam w słoiczku, był super. Szkoda, że mleczko Ci się nie spodobało. Ja bardzo polubiłam tę linię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne zużycia ! ;) Kuszą mnie kremy z TBS ale jeszcze się nie zaopatrzyłam w nie !

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo udane denko. Lubię żele YR :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Płyn dwufazowy YR też bardzo lubię, u mnie radzi sobie praktycznie z każdym makijażem. Muszę koniecznie wypróbować Supreme Oli Cleansing z Sephory, ostatnio ich kosmetyki świetnie się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ten płyn do demakijażu Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :) Na pewno zajrzę do Ciebie!