niedziela, 20 sierpnia 2017

SEPHORA | MASECZKI W PŁATKACH POD OCZY

Hej, hej :)

Oczka gotowe? To dobrze, bo mam dzisiaj dla nich maseczki. :) 
Będąc ostatnio na zakupach skorzystałam z promocji w Sephorze i nabyłam maseczki w płatkach pod oczy. A tych, pomimo moich licznych, ostatnio obfitujących w maski zakupów, nigdy jeszcze nie miałam. Muszę przyznać, że ze względu na bogatą i żywą kolorystykę zawsze te maseczki przykuwały moją uwagę i miałam na nie ogromną ochotę. Wybór jest ciężki, bo oprócz mnogości kuszących kolorów każda ma inne działanie i każda z nich wydaje się być potrzebna. ;)
Ja wybrałam dwie: z zielonej herbaty oraz z róży


Do testów przystąpiłam już następnego dnia, bo z racji wczesnego wstawania w tym tygodniu miałam wyjątkowo zmęczone i suche oczy. Jako pierwszą wybrałam zatem odświeżającą maseczkę z zielonej herbaty. 


Maseczka ta ma za zadanie odświeżać i wygładzać, relaksować i ożywiać spojrzenie. 

Skład:

Przejdźmy zatem do konkretów. Opakowanie jest bardzo na plus i przyciąga oko kolorem. Po otwarciu saszetki wyjmujemy dwa płatki obficie nasączone preparatem, wręcz z nich kapie. Należy z nich odkleić film ochronny i nałożyć pod oczy w sposób jaki jest pokazany na opakowaniu. Na szczęście wszystko jest dokładnie pokazane. ;) 


Płatki bardzo dobrze przylegają do konturu oka. Siedzimy z płatkami 15 minut, a po ich zdjęciu resztę kosmetyku wklepujemy w skórę.
Jaki był efekt? Mało zauważalny. Na pewno uczucie odświeżenia i nawilżenia oraz lekkie wygładzenie skóry okolicy oczu, ale bardzo lekkie.

Następnego dnia postanowiłam przetestować maseczkę różaną.


 Ma ona za zadanie nawilżyć, wypełnić i przywrócić blask skórze oczu. 

Skład:

Tutaj róża wyżej w składzie niż zielona herbata u poprzedniczki.
Cała procedura wygląda tak samo, płatki są identyczne i taka samo komfortowo leżą w okolicy oczu.


Jaki efekta daje różana maseczka? Tę maskę odebrałam troszkę inaczej, jej efekt oceniam lepiej. Oprócz odczuwalnego, delikatnego nawilżenia zauważyłam ładnie wygładzone okolice oczu. Moje zmarszczki były jakby wyprasowane, płytsze niż zazwyczaj. Oczywiście wciąż były, wiadomo, że nie znikną, ale były mniej widoczne, a okolice oczu rozjaśnione i wygładzone. Przy poprzedniej masce takiego efektu nie zauważyłam, więc coś tu jest na rzeczy. ;) Zdecydowanie różana maseczka ma potencjał i oceniam ją lepiej niż jej zieloną koleżankę.


Szczerze mówiąc jestem trochę zaskoczona, bo nie spodziewałam się konkretnych efektów po tych maseczkach, ale w tej sytuacji będę musiała wypróbować kolejne. ;)

Miałyście już maseczki z tej serii? Możecie polecić? Które kolory warto wypróbować? ;)

23 komentarze:

  1. Nie miałam tych masek :) Przy kolejnych zakupach w Sephorze koniecznie będę musiała zwrócić na nie uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialam zielone platki i bardzo przypadly mi do gustu, ogolnie lubie maski w plachcie marki Sephora <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba będę musiała łaskawiej spojrzeć na te maski Sephory. ;)

      Usuń
  3. Mam dwie maseczki, ktore wlasnie kupilam. Jedna za momencik uzyje, wiec tez ja opisze u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jakie będą twoje doznania Bogusiu. :)

      Usuń
  4. O,różaną to bym zakupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ich, ale fajnie, że różowa daje już jakieś efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta róża maseczka to coś dla mnie! ;) mam problemy z cieniami pod oczami może nieco ta maska je rozjaśni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dotychczas miałam takie płatki tylko z Perfekty. Chętnie wypróbowałabym innej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wersję perłową i algową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, koniecznie muszę te wersje wypróbować. :)

      Usuń
  9. Mam różaną, ale jeszcze jej nie używałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak u ciebie się sprawdzi? :)

      Usuń
  10. Ciekawe maseczki. Ja seforę mam daleko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię płatki pod oczy, ale tych jeszcze nie miałam, za to bardzo fajne są plaserki na usta od nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie próbowałam takich płatków... najwyższy czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam ale wyglądają bardzo fanie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam obydwie wersje i wspominam je bardzo dobrze. Mam ogromną słabość do wszelkich maseczek w płachcie i najchętniej nakładałabym je codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat jakoś mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam u siebie sklepu to i maseczek nie znam, choć chętnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :) Na pewno zajrzę do Ciebie!