wtorek, 16 października 2018

NOWOŚCI KOSMETYCZNE | WRZESIEŃ



Hej, hej :)
Witam Was i zapraszam na przegląd moich kosmetycznych nowości, które znalazły się w moim koszyczku we wrześniu. Nie kupiłam wiele, ale dużo rzeczy znalazło się u mnie za sprawą targów, upominków i przesyłek.


Zacznę od tego na co sama się skusiłam. :)


A nie mogłam nie skusić się jak ponownie w perfumerii Douglas pojawiły się zestawy Estee Lauder zawierające mój ulubiony korektor pod oczy Double Wear Stay-in-Place Flawless Wear Concealer i krem-żel pod oczy Advanced Night Repair Eye. Cudowny zestaw w bardzo dobrej cenie. Do koszyczka wpadła mi również miniatura mascary Estee Lauder Lash Multiplying Volume Mascara. 


W Yves Rocher skusiłam się na lawendowy peeling do stóp z lubianej przez mnie serii do stóp i dostałam do zakupu krem do rąk z linii perfumowanej Mon Evidence. Piękny zapach, chyba się z czasem skuszę na perfumy. ;)


W The Body Shop przy atrakcyjnej promocji na żele skusiłam się na jeden. Jest to żel pod prysznic Oriental Orchid z linii pefumowej Nigritella.
Nadchodzi zimowy czas kiedy lubię się otulać zapachami waniliowo-drzewnymi, a taki jest właśnie ten zapach. 




L'Oréal, Balmain. Ja również skusiłam się na magazyn Elle z dodatkiem, ponieważ bardzo lubię pomadki L'Oréala, a 13 zł to lepsza cena niż ta z -55% w Rossmannie. ;) Mam kolor Power, czyli ciemny brąz.


W Rossmannie natomiast skusiłam się na promocję 2+2. Past wam nie będę przedstawiać ;), pokażę tylko antyperspiranty. Postanowiłam wypróbować Lady Speed Stick, którego używałam ostatnio kilkanaście lat temu i Dove o zapachu brzoskwini i werbeny.


Neo Make Up to nowa marka, której kosmetyki do przetestowania przysłał mi Wizaż. Jest tu podkład nawilżający HD Ultra Light Foundation w odcieniu 03, pomadka matowa Satin Matte Lipstick w odcieniu 03 Chloe i nabłyszczacz Liquid Shine For Lipstick. 



No i mnóstwo rzeczy, które otrzymałam lub zakupiłam na Targach Beauty Days. Relacja z targów i szczegóły dotyczące kosmetyków TU


A, i jeszcze próbki jakie do mnie przyszły do testowania. Calvin Klein Women z Iperfumy by Notino i mascara Hypnose od Lancome. Oba kosmetyki już poszły w ruch i mam pozytywne odczucia. Zapach jest świeży, drzewno-cytrusowy z wybijającym się cedrem, w sam raz na co dzień, a mascara ładnie wydłuża rzęsy.
*
To wszystkie moje wrześniowe nabytki. Znowu mi się nazbierało :D i trzeba będzie przystopować z zakupami, dlatego w październiku obiecuję sobie wstrzemięźliwość. ;)
A Was zapraszam na recenzje nowości w kolejnych postach. :)

poniedziałek, 1 października 2018

TARGI BEAUTY DAYS 2018 | RELACJA :)



Hej  :)


W dniach 21-23 września w Nadarzynie miały miejsce Międzynarodowe Targi Kosmetyczne i Fryzjerskie Beauty Days, w których miałam okazję i przyjemność uczestniczyć. Dzisiaj opowiem Wam i pokażę co się na tych targach działo.


Targi odbywały się w wielkich halach Ptak Warsaw Expo. Było tu mnóstwo stoisk wystawców w zakresie kosmetyki, fryzjerstwa, manicure i spa, jak również stoiska barberskie. Niesamowita atrakcja dla influencerów, partnerów biznesowych, ale też i dla klientów detalicznych. Oprócz stoisk była też wielka scena, na której odbywały się pokazy, konkursy i debaty. Była też strefa bloggera, gdzie zostałyśmy obdarowane paczkami od wystawców, 
a przywitano nas tak: 🍸 


Po rozgoszczeniu się w strefie blogera rozpoczęłam tournee po stoiskach. Odwiedziłam wystawców kosmetyków znanych mi marek i tych nowych, dopiero wchodzących na rynek. Było bardzo dużo marek naturalnych kosmetyków, ale też i mnóstwo dystrybutorów i marek koreańskich. Przy okazji wizyt na stoiskach poznałam wiele wspaniałych osób i wiele interesujących nowości w kosmetykach. 


Stoisko marki Equilibra. Naturalne kosmetyki pochodzące z Włoch. Najbardziej znane to te z aloesem, ale są tu też linie z olejem arganowym i masłem shea. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów i higieny jamy ustnej oraz dla niemowląt. Niedługo marka wprowadza też kosmetyki kolorowe. Różnorodność produktów jest ogromna, a przedstawiciele marki obecni na stoisku przesympatyczni. Bardzo miło nam się rozmawiało i mam nadzieję, że jeszcze nie raz się zobaczymy. :)


A tymczasem testuję próbki, którymi zostałam obdarowana:


Kolejne stanowisko z kosmetykami naturalnymi to Clochee. Są to wysokiej jakości polskie kosmetyki organiczne i ekologiczne. Od jakiegoś czasu jestem bardzo zainteresowana tą marką i konkretnymi produktami, więc zatrzymałam się na rozmowę ich dotyczącą, a pani na stoisku mi wszystko objaśniła i zaproponowała kilka próbek.



Sylveco to popularne i znane większości kosmetyki. Ja również mam tu kilku faworytów, więc skorzystałam z atrakcyjnych cen na targach i zakupiłam tonik hibiskusowy.



Do zakupu dostałam maseczkę z nowej linii Duetus:


Biały Jeleń to piękne, kolorowe stoisko z hipoalergicznymi kosmetykami naturalnymi. Mnóstwo ciekawych produktów, aż oczu nie mogłam oderwać. :) Bardzo ciekawa jest seria oparta na ekstraktach warzywnych. Oprócz tego na stoisku była nowość; w słoiczkach kosmetyki o różnym przeznaczeniu. Cudowne, wyglądające jak konfiturki. Do kupienia w komplecie cała skrzyneczka. :D 


Ja dostałam do przetestowania smoothie jabłkowe do stóp. 


Kolejne piękne stoisko z kosmetykami naturalnymi to Natural Secrets. Peelingi, masła, oleje, toniki, same cudeńka!


Skusiłam się na mydło laurowe z glinką zieloną  do swojej cery tłustej i dostałam balsam do demakijażu z emulgatorem.


Blank. to wytwórnia mydeł w różnej postaci. Bardzo ciekawe produkty, również akcesoria oraz wspaniałe osoby na stoisku. :)


Tutaj zaintrygował mnie pumeks gliniany, na którego zakup się skusiłam i dostałam do niego mydło lniane do stóp oraz czyściciela do pędzli.


Kolejne stoisko z kosmetykami naturalnymi to Olivia Plum.  W ofercie marki mamy mydła, olejki i nawet linię dla panów do pielęgnacji brody. :)


Tutaj również spotkałam cudowne, sympatyczne dziewczyny, które opowiedziały o kosmetykach marki i skusiły mnie na zakup olejku do demakijażu. Olejek jest już w użyciu i wiem, że jest o czym pisać..., więc niedługo napiszę o nim więcej na blogu. ;) Dostałam również mydełko z różową glinką i jedwabiem.


Kolejne stoisko z kosmetykami naturalnymi to Nutka. Mało znana jeszcze marka, ale ma w swojej ofercie kosmetyki o dobrych składach i pięknych, naturalnych zapachach, jak również pięknej szacie graficznej. Mamy tu żele i musy pod prysznic, mydła, szampony i emulsje do higieny intymnej.


Dostałam mydło w płynie i kilka próbek innych produktów. Bardzo jestem ciekawa tej nowej marki.


Również ciekawe stoisko miała marka Fresh Line. Są to naturalne i organiczne kosmetyki z Grecji. Marka ma w swojej ofercie kosmetyki do pielęgnacji każdego typu cery oparte na starożytnych recepturach, a ich bazą są zioła, kwiaty, owoce, oliwa z oliwek, miód i olejki eteryczne.


Zostałam obdarowana próbkami kremu, scrubu i mleczka do ciała. Z ciekawością przetestuję. :)


Dużo było również stoisk z modną obecnie koreańską pielęgnacją. Moje oko przyciągnęło piękne stoisko Key Cosmetics - importera koreańskich marek kosmetycznych. 
Obejmuje on takie marki jak: Dear Klairs Farmskin, HuangJisoo, QyoQyo, Real Barrier, Yadah, Unpa, Beaudiani, Half Moon Eyes, Jullai.



Było tu mnóstwo przeróżnych maseczek, były również kosmetyki do oczyszczania twarzy. Dostałam od przedstawicieli maski w płachcie; rozjaśniającą Huangjisoo i oczyszczającą Farmskin. Na pewno o nich niedługo napiszę. :)


Kolejne stoisko dystrybutora koreańskich marek kosmetycznych to ADM Cosme.  Jest to dystrybutor takich marek jak: Forderm, Cleomee, Genolab, Cosmo Plus, La Rarita, Yadah, Bonair. Znalazłam takie rarytasy w składzie kosmetyków jak: kolagen z płetwy rekina, ośle mleko, olej z aligatora, ekstrakt z konika morskiego, ekstrakt ze śluzu ślimaka morskiego. ;)
Przesympatyczna pani na stoisku wszystko mi zaprezentowała i dostałam kilka próbek z tymi cudami do przetestowania.


Bijo Clinic to polska marka oferująca specjalistyczne kosmetyki profesjonalne bazujące na śluzie i ikrze ślimaka. Tu również dostałam od przedstawicieli kilka próbek preparatów do przetestowania.


Trafiłam również na stoisko niemieckiej marki LR. Tu przyciągnęły moją uwagę zapachy, szczególnie sygnowany przez Karolinę Kurkovą zapach Karolina


Oprócz odwiedzania stoisk, ogromną atrakcją dla nas, blogerów, były warsztaty. 
Z chęcią poszłam na spotkanie z właścicielkami marki BasicLab, które dużo opowiadały nam o flagowych produktach marki - szamponach i dezodorantach. Okazało się, że oferta marki powiększa się o produkty do oczyszczania twarzy. Zostałyśmy obdarowane sztandarowymi produktami marki.


Kolejne warsztaty to te organizowane przez Ingrid Cosmetics. Prowadząca Anna Mucha przedstawiła nam trendy nadchodzącego sezonu, a potem mogłyśmy malować się i testować kosmetyki. Po warsztatach dostałyśmy certyfikat i zostałyśmy obdarowane kosmetykami Ingrid (paletki do konturowania, najnowszy podkład i pomadka).



     



Dostałyśmy również paczki od organizatorów. Tu kilka rzeczy, bo część już poszła w ruch i jest używana.


Targi Beauty Days uważam za udane. :) Było to bardzo atrakcyjne i interesujące wydarzenie. Cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć. Poznałam fajnych ludzi, mnóstwo nowych marek kosmetycznych i ciekawych kosmetyków. Naprawdę warto było tutaj być i mam nadzieję, że będzie mi dane wziąć udział w Targach również następnym razem. :)

niedziela, 23 września 2018

THE BODY SHOP | OILS OF LIFE | INTENSELY REVITALIZING CLEANSING OIL-IN-GEL | Jak sprawdza się ten preparat do oczyszczania skóry twarzy?


Hej, hej :)


Witam Was  dzisiaj z kosmetykiem, który nie jest popularny w blogosferze, ale należy do jednej z moich ulubionych marek i któregoś pięknego dnia podczas promocji postanowiłam na niego się skusić. Mowa o żelu do oczyszczania twarzy  Intensely Revitalizing Cleansing Oil-In-Gel z serii Oils of Life marki The Body Shop. Seria ta uchodzi za cenną i luksusową dla naszej skóry i w swojej ofercie zawiera olejek i kremy z olejkami. Jako posiadaczka tłustej cery nie sięgam po olejki, nie czuję się z nimi dobrze. Będąc jednak ciekawą tej serii skusiłam się na preparat oczyszczający do twarzy.



Oils of Life to linia rewitalizująca, która posiada substancje odżywcze, przywraca blask i redukuje oznaki starzenia. Linia opiera się na mocy olejków z nasion. Są to:
- olej z nasion czarnego kminu z egipskiej Doliny Nilu
- olej z nasion kamelii z wiecznie zielonych drzew w Chinach
- olej z owocu dzikiej róży z podnóży Andów w Chile


Cleanser zamknięty jest w ładnej tubce o pozytywnej kolorystyce. Jest koloru miodowego, pachnie ziołowo-lekowo, a po rozsmarowaniu ma konsystencję miodu. Według zaleceń należy go rozsmarować na suchej twarzy a potem zmyć wodą, przy czym w trakcie zmywania przybiera on postać mleczka. Po zmyciu go wodą i wyschnięciu skóra nie jest ściągnięta, jest miękka, natłuszczona i mam wrażenie, że nie do końca oczyszczona. Czuję się tak jak po demakijażu olejkiem, jakby na skórze były tłuste pozostałości i mam potrzebę zmycia tego żelem (ale przecież właśnie użyłam żelu???). Przetarcie skóry wacikiem nasączonym tonikiem mówi mi, że faktycznie nie została ona dobrze oczyszczona. Wacik jest brudny.



Niestety, ten żel nie sprawdził się jeśli chodzi o oczyszczanie skóry. Szkoda i muszę przyznać, że to pierwszy kosmetyk z oferty marki, z którego nie jestem zadowolona.

A jak Wy oceniacie kosmetyki The Body Shop?