niedziela, 13 listopada 2016

SEPHORA Migdałowa Wzmacniająca Naprawcza Maska do stóp

A u mnie wciąż maseczkowo... ;)

Jako że wpadłam w maseczkowy wir przychodzę dzisiaj do Was z kolejną maseczką. Tym razem do stóp. :)
Stopy często bywają przez nas traktowane po macoszemu, szczególnie zimą, kiedy są schowane w skarpetach i obuwiu. Nie dość, że ze względu na porę roku nie mamy motywacji, by szczególnie dbać o ich wygląd to kontakt z syntetykami i ciepłem również nie działa na nie dobroczynnie.
Piękne, wypielęgnowane stopy to marzenie wielu z nas i chciałoby się je mieć takie przez cały rok, a nie jest to łatwe i wiem po sobie jak ciężko ten efekt uzyskać. Częsty peeling, maseczki nawilżające, odżywcze, a stopy nadal szorstkie. Nawet maska w formie słynnych złuszczających skarpetek niewiele mi dała w strategicznych miejscach. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po kolejna maseczkę do stóp.



Wzmacniająca Naprawcza Maska do stóp została zainspirowana azjatyckimi specyfikami, ma bogatą formułę i występuje w formie skarpetek. Producent obiecuje nam piękniejsze stopy i optymalną skuteczność w 20 minut!
Maska zawiera wyciąg z migdała i ma za zadanie odżywiać suche stopy (o!), zmiękczać pięty (ooo!) i skórę stóp oraz zauważalnie regenerować.
Skład:



Przystępujemy zatem do działania! :)
Po otworzeniu opakowania ukazał się mym oczom ten oto widok.



Skarpetki są foliowe z tkaniną w środku nasączoną preparatem. Zapach piękny; słodki, migdałowy, ale nie jest jakiś intensywny. 
Jest jeden optymalny rozmiar, a zapinają się na kostce samoprzylepnym języczkiem. Na opakowaniu jest całkiem czytelna instrukcja. Nic się nie wylewa, można w nich nawet chodzić. 




Czekam 20 minut. 



Po zdjęciu i zmyciu resztek moje wrażenia są następujące: Skóra stóp jest faktycznie mięciutka i nawilżona. Miejsca strategiczne, twarde i szorstkie też trochę zmiękły, ale nie całkowicie.  Myślę, że jakby się robiło tę maseczkę częściej to efekt mógłby być bardzo zadowalający. W przypadku jednorazowego zabiegu wiadomo, cudów nie można oczekiwać, ale i tak efekt, choć mały, jest.
Po dzisiejszym zabiegu postanowiłam częściej zajmować się stopami i ich pielęgnacją, żeby ten upragniony efekt uzyskać.

24 komentarze:

  1. Ja miałam wersję do rąk i do ust;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tych nie miałam. Ciekawa jestem jak one się sprawdzają?

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tą maseczką ;) Ja skapretkowe to miałam tylko skarpetki złuszczające ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe te skarpetki, miałam z tej serii maseczkę pod oczy i sheet mask i nie byłam zadowolona, ale może ta opcja będzie dla mnie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja tych jeszcze nie miałam, ale mam w planach. :)

      Usuń
  4. jakie urocze "skarpetki" :D
    co do zapominania o stopach zimą,tak mam niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja też ;). Wiedziałam, że skarpetusie ci się spodobają ;D.

      Usuń
  5. to prawda, stopy traktujemy po macoszemu a ładne i zadbane stoy to ważna rzecz szczególnie latem, kiedy nosimy odkryte obuwie ;) często widzi sie skorupę na pietach i wygląda to ohydnie :( fajna maseczka będę ja stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w wakacje bardzo duża uwagę zwracam na stopy, bo wtedy są odsłonięte, ale trzeba o nie zacząć dbać wcześniej, żeby wyglądały super ;) Dużo już robi pedicure, ale to kwestia tylko wizualna , a nie pielęgnacyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii mam maski do twarzy i do ust.
    Penie skuszę się też na te do rąk i stóp :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. amazing post :)
    have a nice week :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiłaś mnie tą maseczką, bardzo wygodna aplikacja, zwłaszcza, że mówisz, że można w niej nawet chodzić ;p Wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się przejść, nic się nie wylewa, aczkolwiek na opakowaniu jest napisane, żeby nie chodzić ze względu na ryzyko poślizgnięcia.

      Usuń
  10. Chętnie przetestuje tą maseczkę ;) bardzo lubię mieć delikatne stopy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś kupiłam tego typu skarpeteczki w biedronce :)nawet fajnie się sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę w końcu wypróbować! obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja własnie swoje stopy "spiłowałam", i wymaseckowałam, teraz grzeją się w ciepłych skarpetkach. Ciekawe jak Ci pójdzie z postanowieniem ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio trochę odpuściłam sobie pielęgnację stóp, więc bardzo chętnie wypróbuję maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam ostatnio nawet tą maseczkę w sephorze, ale w końcu się na nią nie zdecydowałam i w sumie troche szkoda. :/

    OdpowiedzUsuń
  16. całkiem niezły produkt ale jak widzę szału nie ma

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :) Na pewno zajrzę do Ciebie!