niedziela, 2 grudnia 2018

DENKO LISTOPADOWE


Hej, hej :)

Tradycyjnie pod koniec miesiąca zapraszam Was na podsumowanie moich zużyć kosmetycznych i ich historie. ;)



Jak sprawdziły się kosmetyki ze zdjęcia?



The Body Shop | Rumiankowe masełko do demakijażu.
To już stały bywalec u mnie i na pewno raz o nim u mnie czytaliście. Mój ideał do demakijażu. Skuteczny, delikatny, nie szczypie, nie mgli oczu. Sama przyjemność. Zawsze polecam! :)

Yves Rocher | Dwufazowy płyn do demakijażu z wyciągiem z bławatka
To mój ulubieniec z kategorii dwufazowych płynów do demakijażu oczu. Jak na płyn dwufazowy jest skuteczny, delikatny, nie szczypie ani nie pozostawia tłustości. Jeśli ktoś lubi płyny dwufazowe ten jest godny polecenia. 

Tołpa | Żel micelarny do mycia twarzy i oczu.
Bardzo delikatny żel. Nie powoduje ściągnięcia skóry i to jest na plus. Za to nie jest bardzo skuteczny jak mamy dużo do zmycia z twarzy. Zatem, co kto woli i jakie kto ma potrzeby. ;) Bardzo wydajny.

Ziaja | Płyn do higieny intymnej z szałwią lekarską.
Baaardzo wydajny płyn i bardzo przyjemny. Lekka, żelowa konsystencja, zapach nieinwazyjny. Ja mam jeszcze do niego pompkę, która odmierza odpowiednią ilość, dzięki czemu płynu starcza na długo.



Kamill | Przeciwstarzeniowy krem do rąk z koenzymem Q10. 
Przyjemny, nawilżający krem o ładnym, świeżym zapachu. Nie zrobił jakiejś rewolucji na moich dłoniach, ale był przyzwoity w nawilżaniu.

Oriflame | Balsam do ust.
Bardzo fajny produkt, tak zwany "miodek". ;) Doczekały się już różnych wersji zapachowych, ja mam porzeczkowy. Jest to treściwy balsam o konsystencji bliskiej wazelinie. Skutecznie chroni i nawilża moje usta, nawet w chwilach kryzysu. Zaznaczam, że na co dzień nie mam wymagających ust. Nie zdarzyły mi się też rany czy pękanie, jedynie lekkie przesuszenie. W każdym razie wyżej oceniam ten produkt niż tradycyjne pomadki w sztyfcie. Jedyny minus to forma aplikacji. Nie cierpię dłubać paznokciami w słoiczku. :/ 
Cóż, na razie jest to najlepszy ze znanych mi specyfików do ust. 

Idea Toscana | Krem do rąk i paznokci.
Kremik o bardzo intensywnym, eukaliptusowym zapachu. To trochę utrudnia stosowanie. ;) Jeśli zaś chodzi o działanie - jest standardowe. Po aplikacji dłonie są nawet natłuszczone, ale na dłuższą metę nie czyni cudów.

The Body Shop | Red Musk | Balsam do ciała.
Balsam z linii perfumowej TBS Red Musk. Piękny zapach, w sam raz na jesień i zimę, ponieważ jest rozgrzewający z wybijającymi się nutami przypraw i piżma. Konsystencja mleczka, szybko wchłaniająca się. Niestety, nie ma już tej linii w ofercie.

Avon | Treselle Mystique.
Jedna z ładniejszych zapachów Avonu, ale nie ma go już w ofercie. Orientalno-kwiatowy, róża z nutką miodu i bellini. Ciepły i idealny na jesień. 

Loreal Preference | Odżywka do włosów.
Odżywka dodawana do farby. Te odżywki są wyjątkowe. Włosy po nich są piękne, lśniące, elastyczne. Szkoda, że nie można ich dostać w sklepach. Na szczęście starcza na długo.

Dessange | Szampon do włosów przetłuszczających się.
Szampon zawierał wyciąg z glinki i miał regulować pracę sebum nie dopuszczając do nadmiernego przetłuszczania się włosów. W efekcie nic takiego nie zdziałał, tak jak i inne szampony tego typu. ;)


*
To całe moje duże jak na mnie denko. ;) 
Znacie któreś z wyżej wymienionych kosmetyków? Takie samo macie o nich zdanie?




19 komentarzy:

  1. Treselle Mystique najlepsze perfumki ever!😍 Też wykończyłam swoje kilka dni temu...a tak je oszczędzałam bo już nigdzie nigdzie ich nie ma 😔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Bardzo dobre perfumki. Trzeba znaleźć zastępcę. ;)

      Usuń
  2. Nic z tych kosmetyków nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  3. To masełko do demakijażu TBS wciąż mnie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam identyczne zdanie na temat masełka z Oriflame ;-) Pozostałych kosmetyków nie miałam przyjemności używać, a kusi mnie bardzo działanie masełka do demakijażu z TBS.

    OdpowiedzUsuń
  5. Płyn do higieny intymnej Ziaji to dla mnie dramat. Nie jestem w stanie go używać. Masełko do demakijażu fajne ale wolę używać płynu micelarnego. Krem Idea Toscana znam i nie ma tam nic z eukaliptusa :) owszem pachnie ziołowo z przewagą rozmarynu i tymianku ale nie eukaliptusa, ja jestem z niego bardzo zadowolona bo doprowadził moje ręce do normalności a pracuje z papierem więc moje dłonie potrzebują dobrego kremu. Krem do rąk Kamill w miarę ok, choć jak to nazwałaś rewolucji nie zrobił. Reszty nie znam więc się nie wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu mnie Ziaja dobrze się sprawdza w tej kategorii, w innych słabiej. Do demakijażu wolę masełka i oleje , lepiej rozpuszczają makijaż niż płyn. Idea Toscana to u mnie zadowolenie na krótko... No czuję eukaliptusa, pachnie jak pasty do zębów z eukaliptusem i leki na przeziębienie, chociaż tę mieszankę zapachową można podciągnąć ogólem pod ziołową, bo i tymianek (obecny w syropach ;P) da się tam wyczuć. ;)

      Usuń
    2. Dla mnie Ziaja ma składy nieakceptowalne, chwalą się tak jak np w tym płynie, o którym piszesz, że jest z szałwią ale poza szałwią to chemia aż strach używać :) Zobacz sobie tutaj http://bit.ly/2zHGfpE płyny Alkemilla czy Avril. Cena niewiele wyższa a składy są zdecydowanie lepsze.

      Usuń
    3. Ja nie wnikałam, bo dobrze mi się używało i nic złego u mnie się działo. Teraz mam kolejny z lepszym składem z tego wyczytałam.

      Usuń
  6. Żel Tołpy i dwufazę Yves Rocher luuubię :)
    Z Ziaji lubię do higieny intymnej w białych butlach,tej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tylko masło do demakijażu TBS - i to dzięki Twojej recenzji je kupiłam:).

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej mnie zaciekawiłaś tymi dwoma produktami do demakijażu, tj. masełkiem i dwufazą :) Żel mam w zapasach, jeszcze czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tej serii tołpy, co Ty żel, ja mam krem. Jest okej, fajny, ale nie wybitny. Ciekawi mnie balsam perfumowany tbs. Dawno nie miałam perfumowanych mazideł do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten balsam był super. Pozostałe balsamy są lekkie, mogą być za lekkie dla wymagających.

      Usuń
  10. O tak, masełko z The body shop to też u mnie stały bywalec ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :) Na pewno zajrzę do Ciebie!

Publikując komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych poprzez system komentarzy Blogger zgodnie z polityką prywatności.